Seria sześciu portretów osób wykonanych metodą rysunku cyfrowego. Powstały one w wyniku „sklejenia” fragmentów różnych twarzy, które algorytm rekomendacji serwisu Pinterest wybrał dla mnie na hasło „portrait”. Projekt ukazuje postaci powstałe na wzór tworu doktora Frankensteina, złożone z części istniejących wyłącznie jako wirtualne figury. Straszne i bezbronne zarazem. Ich podmiotowość została za nich „sklejona” z zasobów fabryki danych (części do wykorzystania). Są częściowo niewykończone, gotowe na kolejne uzupełnienia, dopracowania i dosztukowania bądź zdecydowane na skierowanie do operatorów stron internetowych i aplikacji żądania usunięcia śladów swojej obecności, co w prawie nosi nazwę „Online Eraser”. Te byty mają maski, powłoki, powidoki swojego pierwotnego, fizycznego „ja”. Poddają się dotykowi (pieszczocie? nadużyciu?) nieproporcjonalnie większej dłoni, każdorazowo utrzymanej w kolorze kolejnych liter z logo firmy Google.
W selfie-świecie, gdzie funkcjonuje fałszywe „teraz”, a nasze ciała poddawane są rygorom poprawnej choreografii wizerunkowej, jesteśmy w istocie wyłącznie źródłem zaopatrzenia w surowce. Jak wyjaśnia Shoshana Zuboff: „Google wkroczyło na dziewicze terytorium, eksploatując i dotykając miejsc intymnych, które ujawnić mogły tylko jego wyłączne i szczegółowo poboczne dane dotyczące zachowania milionów, a później miliardów użytkowników”. Autorka książki Wiek kapitalizmu inwigilacji. Walka o przyszłość ludzkości na nowej granicy władzy całą odpowiedzialność za pojawienie się datafikacji sieci przypisuje przede wszystkim firmie Google, która jako pierwsza w 2003 roku zgłosiła patent pod nazwą „Generowanie informacji o użytkownikach do wykorzystania w ukierunkowanej reklamie”. To dzięki temu dokumentowi umożliwiono dostęp do danych behawioralnych, pomocnych w zdobyciu wiedzy o tym „co konkretna osoba w określonym czasie i miejscu myśli, czuje i robi”. Firma osiąga matematyczną pewność dzięki systemowi określanemu jako „UPI” (user profile information). Zuboff, w pełnym złośliwości fragmencie, określa specjalistów od inżynierii danych mianem „wyspecjalizowanej rasy fizyków od kliknięć” – „świątynnej googlowskiej gwardii chroniącej urząd pierwszego kapłana w rodzącym się kościele behawioralnej predykcji” – którzy zapewnili „oszałamiający, 3590-procentowy wzrost w ciągu niespełna czterech lat”.
G
O
O
G
L
E
Projekt Digital Figures (Google) manifestuje proceder wykorzystywania naszych śladów cyfrowych do trenowania głębokiego uczenia maszynowego, którego celem jest między innymi profilowanie wyników wyszukiwania zgodnie z tym, jak zdefiniował nas algorytm i do której klasy wirtualnych awatarów zostaliśmy przypisani. Dzięki temu na ekspresowych aukcjach internetowych można kupić naszą uwagę za czterdzieści bądź sześćdziesiąt centów za kliknięcie (Cost Per Click).
Rok powstania 2023
Rysunek
Sześć wydruków cyfrowych na papierze barytowym
Wymiary różne
Rysunek
Sześć wydruków cyfrowych na papierze barytowym
Wymiary różne